niedziela, 3 listopada 2013

Imagin #1 Niall


Imagin #1 Niall

Obudził mnie jakiś trzask dobiegający z kuchni. Natychmiast zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół sprawdzić co się dzieje. To co tam zobaczyłam było dla mnie szokiem. Momentalnie zaczęłam się trząść, a pojedyncze łzy spływały mi po policzkach. Ujrzałam mojego tatę leżącego na ziemi. Był cały od krwi. Nie wiedziałam co zrobić. Oszołomiona jakimś cudem zadzwoniłam na policję. Aż do ich przyjazdu stałam nie ruchomo patrząc się na prawie umierającego rodzica. Nie wierzyłam w to co się stało.
Gdy karetka już odjechała, od razu wsiadłam do samochodu i pojechałam w stronę szpitala. Obawiałam się najgorszego. Będąc już na miejscu podbiegłam do pierwszej pielęgniarki jaką spotkałam i spytałam o mojego ojca.
-Spokojnie. Pan [t.n] żyje, lecz jest w ciężkim stanie. Na razie nie można mu przeszkadzać. Proszę, żeby pani usiadła w poczekalni.
-Dobrze. Poczekam.
Zaczęłam się denerwować. Co prawda pielęgniarka powiedziała, że mojemu tacie nic nie jest, ale ja i tak się bałam. Cały czas nie byłam w stanie wyobrazić sobie co się stało. Przed moimi oczami ukazały się tylko dwa obrazy. Jeden podobny do drugiego. Na pierwszym była moja mama. Byłam świadkiem jej śmierci. Dzisiaj rano widziałam to samo co wtedy, kiedy.... Ta krew.... Na obu obrazach byli moi bliscy i to było najgorsze. Zaczęłam płakać. Wtedy podszedł do mnie jakiś chłopak w okularach i kapturze. Usiadł obok mnie i spytał co się stało. Nie byłam w stanie opowiedzieć mu co przeżyłam. Łzy coraz bardziej i częściej spływały po moich policzkach. Trochę się zdziwiłam, ponieważ nagle obcy mnie przytulił i próbował mnie uspokoić. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego. Zdjął okulary, a ja ujrzałam błękitne jak niebo oczy.
-Hej.
-Cze..eść - odpowiedziałam dławiąc się łzami.

-Chyba nie chcesz rozmawiać o tym co tu zaszło, ani co tu robisz, więc zacznijmy jakiś inny temat. Jak masz na imię?
-[T.I], miło mi.

-Niall. Może mnie kojarzysz z zespołu, ale jeśli tak to nie krzycz, proszę.
O jezu... To był Niall Horan, z mojego ulubionego zespołu One Direction! Nie mogłam uwierzyć! Przytulałam się przed chwilą z moim idolem, którego plakaty mam powywieszane w całym pokoju! Spełniło się moje marzenie!
-O jezu... - tylko to mogłam z siebie wydusić.
-Czyli jednak mnie kojarzysz?
-Kojarze to mało powiedziane. Ja wiem o tobie prawie wszystko.
-Hah.
Rozmawialiśmy ze sobą dość dłuższy czas, nie jestem w stanie powiedzieć ile, ponieważ byłam zbyt.... zajęta.... by patrzeć na zegarek. Nagle z sali mojego taty wyszedł lekarz. Poprosił mnie żebym podeszła.

A więc, to pierwsza część mojego pierwszego imagina. Myślę, że będą 3 części. Mam nadzieję, że się wam podoba :) Proszę o komentarze z ocenką
.
Pozdrawiam /Nataa ♥

1 komentarz:

  1. Bardzo ładnie ♥♥
    Już nie mogę doczekać się następnej części!!
    koniandkoni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń